Problemy z roślinami
0 10 min 4 tygodnie

Kiedy zaczynamy akwarystykę roślinną częstym problemem jest utrzymanie roślin, które podobają nam się najbardziej podobają. Możemy je oczywiście wymienić na inne, ale warto też sprawdzić, czy można zrobić coś więcej? Najpierw sprawdźmy na czym polegają nasze problemy z roślinami.

Najczęstsze problemy z roślinami

Zielone glony nitkowe pojawiają się wtedy, gdy skopiemy nawożenie. Wszystko jest dobrze, a tu nagle ni z tego, ni z owego napada na nas cały gąszcz zielonych kłębków i popadamy w rozpacz. Jeżeli nie dolewamy nawozów, to znaczy, że rośliny zużyły mniej nawozu, niż wyprodukowały ryby.

Krasnorosty, czyli czarne wredne pędzelki to najczęstsze problemy wolno rosnących roślin. Pojawiają się wtedy, gdy w akwarium mamy dużo materii organicznej, której nie ma co spożytkować. Jeżeli pojawiły się raz, to wyczyśćmy filtr i zróbmy odmulanie dna. Jeżeli nie ustępują, to warto pomyśleć o mocniejszym filtrze lub większej ilości roślin szybko rosnących.

Sinice są najwredniejsze, bo mają tendencje do spektakularnych powrotów i ohydnie śmierdzą. To zielony śluz oblekający wszystko w zbiorniku. Najlepiej zaciemnić go na parę dni i dobrze przeczyścić. Są też preparaty zwalczające sinice takie jak Chemiclean, który kosztuje fortunę, ale firma Boyd zna wartość swoich produktów. Jeżeli sinica wraca, to trzeba albo zrobić porządne czyszczenie akwarium albo sprawdzić wodę testami.

Rośliny słabo rosną

Może być tak, że rośliny są po prostu wolno rosnące tak, jak anubiasy lub mikrozoria, i szybciej nie mogą. Jeżeli nawódki lub zwartki nie domagają, to znaczy, że albo mają mało światła, albo brakuje w wodzie nawozów.

Liście robią się dziurawe

Tutaj przyczyna może tkwić w jakimś mieszkańcu akwarium. Któraś ryba nie dostała swojej porcji roślin, pomimo, że powinna, i rozpoczęła protest roślinny. Także ampularie lubują się w delikatnych miękkich listkach. A glonojadki jak pięknie zjadają alternantery… Dziury mogą oznaczać problem z nawożeniem, więc i tu sprawdzenie wody może być ratunkiem przy ciężkich przypadkach.

Rośliny gubią liście od dołu

Na zdjęciach w internecie rośliny od samego dołu po taflę wody mają gęste okazałe liście, a u nas sterczy smętna palemka. Dolna połowa rośliny sklada się z łodygi i stada korzeni splecionych ze sobą. Może to wynikać z nie podcinania rośliny łodygowej. Kiedy mamy nawódkę, pogostemona, ludwgię, rotalę, to należy je przycinać tak nisko, na ile wytworzą nowe odrosty na starej łodydze. Inaczej zostaną palemki i ciągłe problemy z roślinami.

Kiedy podcinamy rośliny, a ewidentnie przy dnie gubią liście na pewnej wysokości, winne mogą być sumy, które wychodzą w nocy i przepychają się przez gąszcz roślin. Wówczas często nowo posadzone rośliny będą wypływały po nocy na taflę wody.

Przyczyną może być też brak światła dosięgającego w wystarczającej ilości na dolne części zbiornika. Jak nie ma jak przeprowadzać fotosyntezy, to po co roślinie takie liście? Kiedy do podłoża wsadzimy nową sadzonkę widać wówczas wyraźnie, że pnie się szybko do góry zostawiając długą łodygę, a dopiero przy tafli łodyga się skraca.

Poznajemy problemy naszych roślin

Tu sprawa się komplikuje, bo te problemy przeważnie mają związek z podanymi poniżej powodami.

Czynniki wpływające na wzrost rośliny

Na górze są mniej istotne (najrzadziej spotykane) powody, a im niżej, tym poważniejsze i częstsze. Niestety nie są to jeszcze wszystkie. Powodem problemu może być zakup rośliny nadwodnej w sklepie, intensywne napowietrzanie wody, przekarmianie ryb i wiele innych, które mogą nam w pierwszej chwili nawet nie przyjść do głowy.

Ozdoby w akwarium takie jak skały wapienne mogą robić wodę twardą i słabą do wzrostu roślin. Także muszelki nadmorskie nie służą najlepiej naszemu zielonemu ogrodowi. Zamki, jamki, rurki lubią zbierać brud, którym w najlepsze żywią się krasnorosty.

W doborze gatunków roślin nie chodzi o jakąś wojnę chemiczną między rodzajami, ale bardziej o tempo wzrostu i wymagania. Na przykład w akwarium z dużą ilością ryb anubiasy i mikrozoria będą cały czas zaglonione, bo nawozu będzie dużo, a rośliny go nie zużyją. Gdy dodamy jedną nawódkę, może zaglonieć i tyle co z niej zobaczymy. Gdy damy nawódkę i moczarkę, zużycie nawozów mocno wzrośnie i szansa na glony będzie zdecydowanie mniejsza.

Sprawy najważniejsze

Nie, to nie pomyłka. Podłoże nie jest niezbędne roślinom. Nawet małemu heńkowi. Podłoże jest bardzo dużym ułatwieniem w utrzymaniu akwarium z wymagającymi roślinami. Jest wręcz rewolucją w akwarium roślinnym, ale nie jest niezbędne. Jeżeli mają być rośliny zielone, sporo ryb i oświetlenie standardowe, to wystarczy nam żwirek. Jeżeli będziemy mieli kontrolę nad podanymi powyżej czynnikami, takimi jak odpowiednia ilość światła i nawozu, to bierzemy aktywne podłoże lub soil w ciemno. Inaczej, czekają nas poważne problemy i z glonami i z roślinami.

Każdy z elementów w piramidzie jest połączony ze sobą. I tak jest też z rybami. One mają ogromny wpływ na żyzność podłoża, ilość nawozów i na parametry wody. Często to właśnie duże ryby w małym zbiorniku są powodem glonów i słabego wzrostu roślin. Glony są mniej wymagające, niż rośliny. Wystarczy im to, co da im ryba, a nie gotowy pakiet nawozów mikro i makro w odpowiednich proporcjach.

To oczywiście nie oznacza, ze akwarium zawsze trzeba nawozić. Wręcz odwrotnie. Najpierw warto zacząć od naturalnego nawożenia przez ryby, żeby zobaczyć ile mogą dać makroelementów do zbiornika i ile potrzebujemy przy tym światła. To najważniejsze powiązanie w akwarium. Zawsze ilość nawozu musi być dobrana do ilości światła. Zobaczmy jak w akwarium urośnie nawódka, nurzaniec, pistia i ludwigia, a później dodajmy światła i nawozów.

To od światła rosną glony. Problem w tym, że rośliny też. Różnica jest taka, że dla roślin musimy przygotować „pakieciki” nawozów w odpowiednich ilościach. To azot, fosfor, potas, żelazo i wiele mikroelementów. Glonom wystarczy światło, dlatego korzystają gdy jest go dużo, zużywają azotu na wzrost, a rośliny się duszą, bo im brakuje potasu. Światło musi być zawsze zbilansowane z nawożeniem, żeby działało.

Naprawiamy problemy z roślinami

Akwarium na żwirku ze standardowym oświetleniem potrzebuje roślin, które pokażą nam, co mamy robić. Kupmy moczarkę, pistię lub różdżycę i pilnie je obserwujmy. Gdy wsadzona do podłoża moczarka rośnie jak szalona, znaczy, że mamy dużo azotu. Patrzmy jak zachowuje się przed i po podmianie. Jeżeli rośnie doskonale, róbmy podmiany regularnie, inaczej rozrosną się glony.

Jeżeli moczarka nie urośnie, spróbujmy z pistią lub różdżycą. Te pływające rośliny potrzebują minimum światła (bo są najbliżej, jak się da), a maksimum nawozów. Jeżeli będą rosły, pomyślmy o nowym oświetleniu lub wymianie świetlówki. Jeżeli padną, może brakować nawozów w wodzie.

Bardzo pomocne przy utrzymaniu roślin są testy wody. NO3, PO4, K, to podstawowe parametry, które powinniśmy mierzyć. W stabilnym akwarium te ilości mówią nam nie tylko to, ile mamy dać nawozu, ale też kiedy podmienić wodę – w przypadku NO3. Jeżeli mamy bardzo dużo ryb, warto zapobiegawczo skontrolować NH i NO2. Można też posłużyć się moczarką, ona jest bardzo przydatna na kryzysowe sytuacje.

W akwarium z CO2, aktywnym podłożem, masą światła sprawa jest bardzo indywidualna w każdym zbiorniku. Efekt uzależniony jest od tego, czy mamy wodę demineralizowaną, jakich nawozów używamy, jakimi testami je mierzymy, jakie mamy podłoże, jakie jest spektrum światła i wiele innych spraw, których w tym rozlazłym już temacie nie sposób poruszyć. Jeżeli masz pytania związane z Twoim akwarium, zapraszam na grupę Ichtio.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

I accept the Privacy Policy