Gen. Maczka 14, 60-651 Poznań
731 146 133

Aksolotl Ambystoma meksykańska

Aksolotl Ambystoma meksykańska

Aksolotl

Axolotl, Aksolotl, Ambystoma meksykańska, Nazwa naukowa: Ambystoma mexicanum, Odkrywcy: Shaw i Nodder, 1798, Pochodzenie: Meksyk, ostatnio zaobserwowany 2019 (gdy zjadał go ptak…) [1]iNaturalist contributors, iNaturalist (2022). iNaturalist Research-grade Observations. iNaturalist.org. Occurrence dataset https://doi.org/10.15468/ab3s5x accessed via GBIF.org on 2022-05-25. … Continue reading

Wielkość maksymalna 30cm, Długość akwarium 150cm, temperatura: 15-24℃, mięsożerca

Mistrz memów aksolotl

Aksolotl jest mega pocieszny i trzeba przyznać, że wyjątkowy w wyglądzie. Dlatego cieszy się w Internecie wielką popularnością i stał się bohaterem filmików, gier, memów i generalnie, jak ktoś umieścił cokolwiek śmiesznego związanego z aksolotlem, to wyświetlenia szybowały w górę.

Dlatego mamy całą rzeszę ludzi, która szuka, chce kupić i utrzymać… a jeszcze lepiej – hodować aksolotla. Zacznijmy od tego, że Ambystoma potrzebuje zaświadczenia o urodzeniu w niewoli albo dokumentów CITES. W naturalnym środowisku jest to zwierzę zagrożone, więc ograniczenia są oczywiste… mniej oczywiste są te dotyczące osobników białych nie występujących w naturze, ale to już zupełnie inna historia, w którą nie będziemy się zagłębiać.

Dodatkowe regulacje prawne trochę hamują zapędy potencjalnych właścicieli, bo aksolotle rzadko bywają w sklepach zoologicznych lub akwarystycznych. Jeżeli już takiego znajdziemy, to kosztuje swoje… możemy oczywiście kupić zwierzę z hodowli, ale w ofercie bywają bardzo nieregularnie. Wydaje się to nielogiczne – skoro jest popyt, to dlaczego są tak słabo dostępne?

Fakty i mity aksolotla

Pochodzenie

Utrzymanie aksolotla jest upierdliwe. Tak, zniszczę wszystkie nadzieje i radości, ale zdecydowanie utrzymanie aksolotla jest upierdliwe. Hodowla wymaga dużego zbiornika, gdzie dorosłe osobniki będą składały skrzek. A ambystoma to nie żabka i dorasta do 30cm! Teraz, proszę zabrać miarę i zobaczyć ile to jest 30cm żywego zwierza. Takie coś potrzebuje wielkiego akwarium. Nie tylko dlatego, że jest wielkie, ale głównie ze względu na ilość jedzonego pokarmu i kupek, które po nim zostają.

Kolejną aksolotlową upierdliwością jest to, że je żywe pokarmy. Tylko żywe. Wyłącznie żywe. Mrożonki raz się przyjmą, a dwa razy nie. Trzeba się na to nastawić, bo lepiej przygotować się zawczasu, niż biadolić, że nie chce chrupeczki i idzie w zaparte. Żywy pokarm to robaki przechowywane w lodówce. Wymagają więc zgody współmieszkańców na pierścienice walające się pomiędzy szynką a serkiem. Chyba nie trzeba wspominać ile robali zje dziennie 30cm płaz.

Najlepsze zostaje na koniec, a prawdziwą bombą jest sprzątanie akwarium aksolotla. Jeżeli podsumujemy ilość kupek, żywe robaczki i to, co zostaje na filtrze, mamy całkiem sympatyczny koktajl do ogarnięcia. Każdy rasowy akwarysta popuka się w głowę i powie „bezsensowne dramatyzowanie”, ale bardziej pomyślmy o tych, którzy nigdy wcześniej nie mieli ryby i od aksolotla zaczynają. Wówczas sprawa wygląda inaczej.

Zakup ambystomy

Powyższe sprawy to zasadnicze przyczyny dla których mamy niewiele hodowli aksolotli. Wymagają pracy, troski i umiejętności, które nabywa się z czasem. Samo dbanie o czystą wodę jest kluczowe, bo skóra aksolotli jest bardzo delikatna i zwierzę łatwo ulega infekcjom. Staje się ospałe, przestaje jeść i katastrofa gotowa. Kolejną kwestią jest wyżywienie giganta. Mamy więc koszty wody, czas pracy i dość drogie wyżywienie. A o żywy pokarm też należy się troszczyć. Robaczki musimy płukać i segregować, żeby żyły jak najdłużej.

W sklepie sprawa jest podobna, bo ktoś tego stwora musi ogarnąć, skoro już pływa w akwarium. Ci, którzy są „rasowymi” akwarystami, wiedzą, że przy lojalnym poinformowaniu nabywcy o rozmiarze i wymaganiach zwierzęcia, spora część klientów zrezygnuje. A nasza ambystomka rośnie w akwarium i rośnie, a jak osiągnie 20cm, to stanie się wyłącznie drogą dekoracją sklepu.

Zaletą jak i wadą aksolotla jest potrzeba zapewnienia mu jak najniższych temperatur. Optymalnie należy utrzymywać 15-24℃ z naciskiem na niższe wartości. To dobre do warunków hodowlanych, bo nie trzeba generować kosztu podgrzania wody, ale kiepskie w mieszkaniu, kiedy w lecie jest to praktycznie nierealne. W wodach, gdzie aksolotle naturalnie występują, panuje stała i dość niska temperatura.

Utrzymanie płaza

Aksolotl nie nadaje się za bardzo jako zwierzątko dla mniejszych dzieci. Nie powinno się go nigdy dotykać, a tym bardziej wyjmować z wody. To nie gad, który ma mocniejszą budowę, ale bardziej kijanka. Śliska cieniutka skóra chroni delikatne łapki. Nie wolno też stawiać aksolotla poza wodą, żeby spobie pochodził.

Oczywiście, że łapka, skóra, ogon mogą odrosnąć, ale chyba nie o to chodzi. Poza tym uszkodzenia mogą doprowadzić do takiej sytuacji, że aksolotl będzie miał po odrośnięciu kończyny trzy, dwa albo sześć palców. To, że aksolotl wygląda, jakby cały czas się uśmiechał, jest urocze. Jest tak urocze tydzień, dwa, trzy, ale po miesiącu przyzwyczajamy się do faktu i pozostaje nam ozdoba siedząca za kamieniem i czekająca na zapadnięcie zmroku, żeby w końcu coś zjeść.

Aksolotle są przyzwyczajone do funkcjonowania w ciemności. Wzrok mają słaby, więc nie za bardzo im to przeszkadza w życiu. Z tym są związane pewne utrudnienia. Ambystomy muszą mieć drobny piasek, a nie grubsze kamienie. Często łykają jedzenie „z rozpędu” i mogą się udławić większym kamieniem. Oczywiście podawanie żywego pokarmu także jest związane z udogodnieniem, że widzą, gdy im się coś przed mordką rusza. Jak robal leży albo jest nieruchomy, to aksolotle go prędzej nadepną, niż zjedzą.

Zły aksolotl

Czy w takim razie trzymanie aksolotla jest beznadziejnym pomysłem? Ależ skąd! To genialne, fascynujące stworzenie. Jednak najpierw dowiedzmy się, czy jego „styl życia” do nas pasuje. Musi mieć duże akwarium, gdzie będzie sam, je żywe pokarmy i jest dość nieśmiały.

Porusza się genialnie. Jakby lewitował nad podłożem. W wersji białej ma praktycznie przezroczyste łapki i widać ich budowę! Sposób jedzenia jest tak wyjątkowy jak sam aksolotl. Bierze wielkie połacie gleby razem z jedzeniem, które na niej jest, po czym pluje piaskiem na lewo i prawo.

Nie jest w żaden sposób agresywny i może tylko chwycić, gdy pomyśli, że jesteśmy dżdżownicą. Wbrew pozorom, często zapuszcza się na wycieczki w ciągu dnia, gdy ma akwarium zarośnięte roślinami przy tafli. Na dole lepiej zostawić mu miejsce „do wybiegania”, bo nie jest najlepszym nawigatorem i zderza się z czymkolwiek, co stoi mu na drodze. Jeżeli jeszcze nie zraziliście się do zakupu aksolotla, to znaczy, że to stwór dla was.

Więcej na temat aksolotla w języku angielskim

Bibliografia[+]

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Akceptuję zasady Polityki prywatności