Pyszczak szerszeń na FishBase Nazwa naukowa: Pseudotropheus crabro, odkrywcy: Ribbink i Lewis w 1982 roku
Występowanie: Jezioro Malawi, ostatnio zanotowane w 1999 roku przy wyspie Nakatenga [1]Duponchelle, F., et al. „The potential influence of fluvial sediments on rock-dwelling fish communities.” Fish Ecology Report, Lake Malawi/Nyasa/Niassa Biodiversity Conservation … Continue reading
Wielkość maksymalna: 15cm.
Długość akwarium: 150cm, temperatura: 24-26℃, dieta: wszystkożerca (w naturze między innymi oczyszcza sumy z pasożytów ale przy okazji wyjada im jaja [2]Ribbink, A. J., and D. S. C. Lewis. „Melanochromis crabro sp. nov.: a cichlid fish from Lake Malawi which feeds on ectoparasites and catfish eggs.” Netherlands Journal of Zoology 32.1 … Continue reading)
Wielki Pyszczak szerszeń
Może i szerszeń, ale wyjątkowo ładny. Kiedy crabro dorośnie do odpowiedniej wielkości robi furorę w akwarium. Widać tylko żółto – czarne smugi śmigające wzdłuż zbiornika robiące własne porządki. Charakter mają podobny do całej reszty ekipy, ale pyszczak szerszeń ma w sobie coś wyjątkowego.
Pseudotropheus crabro mieszka w Jeziorze Malawi i nie odpowiada naszemu wyobrażeniu o ławicach ryb pływających na wielkich przestrzeniach. Crabro chowa się po jaskiniach w skałach i nie lubi rozgłosu. Dlaczego tak? Bo tam przebywa główny obiekt ich zainteresowania, czyli sumy Bagrus meridionalis. Prosta sprawa – znajduje się tam, gdzie jedzenie.
Crabro zajada się splewkami – pasożytami żerującymi na skórze biednych sumów. Co prawda przy okazji podjada im ikrę, ale widocznie coś za coś. Teraz każdy akwarysta ma wizję ryby podgryzającej skórę innych mieszkańców akwarium, jednak wcale tak się nie dzieje. Nigdy nie zauważyłam „dziwnych” zachowań crabro w akwarium.
Wygląd szerszenia
Właśnie musiałam sobie przypomnieć jak wygląda szerszeń, bo tak mi coś do tej ryby nie pasuje. Nazwa zwyczajowa pochodzi właśnie od naukowej. „crabro” to po łacinie „szeszeń”. Może faktycznie coś w tym jest, jednak linie ciemne nie są równymi paskami, ale rozpływają się w ciapki. Na zdjęciu połączenie kolorów szału nie robi, ale w akwarium crabro naprawdę się wyróżnia.
Kiedy ryby są młode, samce i samice wyglądają tak samo. Dopiero gdy ekipa podrośnie samice pozostają w „młodzieńczym” ubarwieniu, a samce ciemnieją. Te żółte plamki przy płetwie grzbietowej robią się coraz jaśniejsze i kontrastujące. Okolenie płetw przechodzi w kolor niebieski a na płetwie odbytowej pojawiają się kropki mające symulować ikrę. Zanim samce się wybarwią, zdecydowanie wcześniej można po zachowaniu stwierdzić płeć.
Akwarium długie jak Malawi
Pyszczak szerszeń powinien mieć tak długi zbiornik, jaki tylko możemy mu zapewnić. Z ogromną ilością skał. Ogromną. Dla tych ryb półmrok i możliwość chowania się po różnych szparach to radocha jak żadna inna. Każdy ma swoją miejscówkę a gdy podpłynie nieproszony gość, odpalają jak strzała ze swojej zasadzki. Widok rewelacyjny, ale żeby go podziwiać, trzeba się trochę postarać przy wystroju zbiornika.
Porządna filtracja jeszcze nigdy żadnej rybie nie zaszkodziła, więc jedziemy ile fabryka dała. Im większy kubeł, tym lepiej. Czy musimy jednak iść tą drogą? To zależy, czy robimy akwarium w zamyśle „zupy rybnej”, czy akwarium eee… „rodzinnego(?)”. Jeżeli mamy po 3 pyszczaki z 10 gatunków, to oczywiście filtracja musi być żyletka, a jeżeli to jedna skromna rodzina crabro, to podstawa wystarczy… ale….
Pamiętajmy, że mamy skały, a w skałach lubi gromadzić się syf i brud. Ryby go poniosą w dal lub wyskubią z różnych miejsc, jednak przyda się trochę ruchu wody, żeby „wzruszyć” muł tu lub tam. Pominąwszy już temat usuwania odpadków przy podmianie wody. Ryby może nie będą szczęśliwe z inwazji na ich dom, ale co poradzić, jak same nie sprzątają. A i podłoże koniecznie drobniuteńki żwirek.
W kupie raźniej
Najlepiej kupić 6 sztuk, a jeszcze lepiej mieć w zapasie grupę osób, która przyjmie te, które okażą się nadmiarowymi samcami. Generalnie w Malawi potrzeba „Grupy Wzajemnej Wymiany Ryb”. Ile można mieć samców na jedno akwarium? Niestety należałoby to skonsultować z dominującym samcem, bo to bardzo różnie bywa. ZDECYDOWANIE pomagają skały i kamienie. Czego nie widać, tego sercu nie żal. Samice natomiast dogadują się ze sobą dopóki każda ma własną jamkę. Tu artykuł o agresji u ryb.
Jest też opcja zderzeniowa, czyli do naszych pyszczaków dodajemy parę sztuk i patrzymy, co się wydarzy. Jeżeli jednak mamy akwarium w celach wyłącznie relaksacyjnych i nie lubimy scen rodem z filmów wojennych, to lepiej się nie decydować na takie rozwiązanie. Akwariów nam zabraknie na wszystkie samce zagonione do kąta.
Jakie jest rozwiązanie? Urozmaicenie. Codziennie jakieś warzywko wrzucamy, przy każdej podmianie zmieniamy lokalizację skał, nawet wrzućmy roślinę, żeby się nad nią popastwiły. To działa, serio. Jeżeli ryby zajmą się czymś innym, to zapominają o wielu skazach na honorze poczynionych przez konkurentów. Pyszczak szerszeń to nie ryba do akwarium towarzyskiego z gupikiem, mieczykiem i platką.
Szerszeń lubi dobrze zjeść
Jaka będzie najlepiej zbilansowana dieta dla tej ryby? Taka, że w ogóle się naje. Z nimi nie ma większego problemu co zjedzą, ale czy się do tego jedzenia dopchają. Dominujący osobnik będzie próbował wyłapać wszystko, co mu się nawinie, próbując zmorzyć głodem całą resztę. Karmimy małymi ilościami pokarmem lekkim, ale dość często. Wówczas jest największa szansa, że samice nawet z najciemniejszych jaskiń też coś uszczypną.
Polecam wrzucanie warzyw. Nie chodzi tu o dietę, ale bardziej o zajęcie dla ryb. Poza tym trochę tonujemy reakcję na coś naprawdę pysznego, kiedy się pojawi. Generalnie nie zachęcam do karmienia ochotką, wodzieniem i takimi większymi robaczkami, bo po prostu nie ma takiej potrzeby. Chyba, że nam zależy żeby szybko przybrały na wadze, to podrzucenie mięska zawsze dobrze na nie wpłynie. Tylko musi być świeże. Jak ma być staroć, to lepszy będzie najgorszy płatek.
Małe szerszeniki
Aby doczekać się potomstwa u tego pyszczaka wystarczy samiec, samica, podane parametry wody i jamki. Cała reszta zrobi się sama. Niewielu akwarystów dąży do rozmnożenia pyszczaków. Samice trzymają ikrę w pysku. Przez ten czas starają się usnąć z drogi, nie jedzą i strasznie odbija się to na ich kondycji.
W akwarium z innymi gatunkami sytuacja robi się jeszcze bardziej skomplikowana, bo wiadomo, że pyszczaki „jeńców nie biorą”. Byłoby cudownie, gdyby akwaryści mieli na celu utrzymanie samca, 3 samic i oglądania spektaklu wypuszczania młodych rybek na spacery, delikatne przepychanki o teren, czy późniejsza rywalizacja maluchów. Większości akwarystów taki zbiornik z 4 rybami szybko się nudzi i skuszą się na jeszcze jedną i jeszcze jedną i… życie rodzinne szlag trafił.
Pseudotropheus crabro to wspaniała, odważna i bardzo ciekawa ryba. Uszanujmy jej potrzebę przestrzeni a odwdzięczy się ciekawymi spektaklami. Może nawet wielopokoleniowymi.
Bibliografia
Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.